Jest 16 lipca, uznajmy, że mija właśnie szesnasty dzień wakacji, a ja już obejrzałem dziesięć na trzydzieści filmów, które założyłem sobie jako cel na te wakacje... To wszystko wina internetu, prawdopodobnie powinienem był założyć więcej.
Zagrałem dzisiaj w "Talizman: Magia i miecz", czyli spadkobiercę "Magii i miecza" tej legendarnej gry, o której na pewno usłyszysz, jeśli tylko wypowiesz hasło "gra planszowa" w otoczeniu dostatecznej ilości osób. Moje odczucia? Cóż... naprawdę nie ma się czym podniecać. Prawdopodobnie byłem zbyt trzeźwy i było zbyt wcześnie, ale to chyba taka gra, którą spokojnie można ustawić obok "Chińczyka" jeśli chodzi o "wyrafinowanie" rozgrywki. Zasadniczo chodzisz w lewo albo prawo i rzucasz kością... no łał. Dlatego cieszę się, że ktoś mi w pewnym momencie powiedział o "Runeboundzie", gdzie wszystko jest bardziej złożone, a i w klimat się lepiej wchodzi. Jeśli chodzi jednak o gry fantasy i rzucanie kością (którego nie lubię) to odkryciem tygodnia, jeśli nie miesiąca jest dla mnie "Dungeon Fighter".
"Dungeon Fighter" to niezwykła gra planszowa, która przenosi rzucanie kością na zupełnie inny poziom. Zasadniczo, jak to często w grach fantasy bywa, wcielamy się w członka drużyny bohaterów, którzy łażą sobie po lochach zabijając potwory. Swoistym novum jest jednak sposób, w jaki to zabijanie przebiega. Otóż, żeby zabić potwora należy rzucić kością (zwykłą k6) do tarczy, na której kolejne okręgi oznaczają liczbę zadawanych obrażań. Głupie? Prostackie? Niby tak, ale twórcy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, dlatego cała zabawa polega na tym, że kolejne potwory, a także specjalne bronie, którymi z nimi walczymy zmuszają nas do rzucania kością na różne dziwne sposoby, np. przez rzucanie kością z "pożyczonej" ręki kompana albo zdmuchiwanie jej z ręki. Oczywiście warto łączyć te sposoby, żeby otrzymywać wyższe bonusy. To gra, która daje niesamowitą frajdę, a przy tym nie zniechęca wraz z kolejnymi przegranymi, które są wielce prawdopodobne i z pewnością jeszcze nie raz w nią zagram.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz