czwartek, 18 lutego 2016

Legusie Poznania


Przeszedłem się ulicami Poznania zaczepiając przypadkowych ludzi i prosząc ich o kilka słów od siebie. Projekt powstał w ramach zaliczenia na zajęcia z warsztatu fotograficznego na moich studiach.


"Nie ma lekko proszę pana, na zimę spuszczają wodę z fontanny i zostają mi takie kałuże, a i to nie zawsze, bo musi trochę popadać. Jakoś się żyje, tylko te wycieczki szkolne, które idą do opery bywają irytujące. Niby idzie to nieświadome takie, ale ja słyszę jak mówią <<Ciekawe co robi ten pan>>. Ciągle dziwi nas inność".


"Ja panu zaglądam do portfela!? Proszę zabrać ten aparat! Pin też pan podpatrzyłeś!?"


"Od kilku dni nie wrzuciłam nic na Instagrama, więc stwierdziłam, że selfie w charakterystycznym punkcie miasta to będzie dobry powrót. Może mi pan powiedzieć czy złapałam się w kadrze? Mogłabym robić przednim aparatem, ale wtedy zdjęcia są rozmazane. Tak? Jestem? Super. Bez fontanny? Nie szkodzi #selfie"


"Mam na studiach taki przedmiot, który się nazywa <<warsztat fotograficzny>> i właśnie szukam pomocy naukowych na zaliczenie. Może pan ma jakiś pomysł na cykl dziesięciu zdjęć? Nie? Kurcze szkoda".


"Zdjęcie? A cykaj pan. Widzi pan, że roboty tu od groma, zarosło cholerstwo. Pan student? Dobrze, teraz młodzież taka głupia, może chociaż coś się na tych uniwersytetach nauczo, bo jak ja panie patrzę, to czarno widzę przyszłość tego kraju. Czarno".


"To moja pierwsza praca, ale już chcę zrezygnować, bo za dużo mnie to stresu kosztuje. Paraduję po kilka godzin dziennie w tym kostiumie za marne grosze, a ludzie chcą sobie robić ze mną zdjęcia, albo zadawać mi głupie pytania na przykład o lokalizację toalety, albo o promocje. Naprawdę, gdyby ludzie więcej myśleli, to wszystkim byłoby lżej. A nie stoją takie po kilku minut w kolejce, a jak podchodzą do klasy, to dopiero zaczynają się zastanawiać. Przykre, proszę pana, przykre".


"Jak opublikujesz to zdjęcie, to będę musiał zgolić brodę, żeby mnie nie poznali <śmiech>. Żartuję, ale chociaż miejsca nie podawaj. Niewiele jest ładnych graffiti, większość taguje te mury swoimi bazgrołami, znacząc swój teren jak psy sikami. A to jest szuka, zgodzisz się chyba ze mną? Ulotna, ale wychodząca do ludzi. Myślę, że więcej razy obcowałeś ze sztuką uliczną, kiedy szedłeś na autobus niż z wysoką w jakiejś galerii czy muzeum. Mam rację czy mam rację?"


"Lubię czasem przysiąść na kawkę, zapalić papieroska, porozmawiać z drugim człowiekiem albo po prostu pogapić się na otoczenie. Taka codzienna refleksja jest zdecydowanie niedoceniana".


"Planszówki to dla nas głównie pretekst do spotkania się ze znajomymi, ale na rynku jest teraz dużo dobrych tytułów, które niewiele mają już wspólnego z Chińczykiem czy Eurobiznesem. Ta akurat jest dosyć stara i mój kolega niekoniecznie ją lubi, ale zgodził się zagrać, bo obiecałem, że potem pogramy w coś bardziej ambitnego".


"Pracując człowiek szuka sobie rozrywek, żeby przełamać codzienną rutynę. Ja na przykład lubię patrzeć na twarze kierowców, których mijam. Kiedy mnie zauważają od razu jakoś tak się spinają, jakby mieli coś na sumieniu. Ale wie pan co mówią <<Wskaż mi człowieka, a ja znajdę paragraf>>".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz